7/04/2016 04:00:00 PM

Yankee Candle | Mandarin Cranberry



Swoją przygodę z woskami Yankee Candle rozpoczęłam całkiem niedawno jednak muszę przyznać, że mam już swoich ulubieńców, a nowych wosków wciąż mi przybywa. :) Dzisiaj przedstawię Wam kolejnego z moich ulubieńców. Jest nim Mandarin Cranberry. Dlaczego go uwielbiam? Czytajcie dalej.:) 





Od producenta
Kiedy mandarynka idzie na randkę z żurawiną – takie spotkanie musi przynieść owocny efekt! A kiedy miejscem tej nietypowej schadzki jest wosk Yankee Candle, konsekwencje mezaliansu stają się po prostu zjawiskowe! Mandarin Cranberry łączy w sobie egzotyczne, mocno energetyczne, cytrusowe nuty ze słodyczą czerwonej, zimowej żurawiny. Niespotykany koktajl pobudza i relaksuje zarazem, wprowadzając do wnętrza aurę świątecznego szczęścia i sprawnie rozświetlając ponury mrok jesiennych, coraz dłuższych wieczorów.



waga: 22g
czas palenia: 8 godz
cena: 8 zł





Wosk Mandarin Cranberry jest bardzo intensywny. Już przez opakowanie czuć jego wyraźny zapach. Co w nim czuję? Mandarynki, mandarynki i jeszcze raz żurawinę.;) Muszę przyznać, że początkowo obawiałam się jego intensywności, ponieważ uważałam, że skoro przez opakowanie czuć go tak wyraźnie to zapach może być duszący. Jak się okazało myliłam się i to bardzo. Mandarin Cranberry to zapach słodki, owocowy a zarazem orzeźwiający. Już niewielka ilość wosku wystarczy aby rozkoszować się jego zapachem. Uważam, że słodka mandarynka przełamana kwaśną nutą żurawin daje niesamowity aromat. W sam raz dla mnie.:)


Miałyście ten wosk? A może macie zamiar kupić?



7 komentarzy:

  1. Nie miałam ale przymierzam się do zakupu ^^ Bardzo chwalą ten zapach :)
    Anonimoowax - Klik

    OdpowiedzUsuń
  2. Wosk znam i bardzo go lubie - ogólnie wonie owocowe są moimi ukochanymi <3

    Powiedz mi, co do za czcionka, którą napisana jest na czerwono nazwa wosku? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... Daj powąchać :)
    Aż bym chciała poznać ten zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też całkiem niedawno zaczęłam swoją przygodę z YC i dotychczas mam tylko 1 ulubieńca - Bay Leaf Wreath - kojarzy mi się trochę z lasem, trochę ze świeżym powietrzem tuż po deszczu. Polecam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny! :)

To one dają mi motywację do dalszego działania.:)
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do zostania ze mną na dłużej.

Copyright © 2016 D a s h i a a , Blogger