10/06/2016 08:50:00 PM

Bielenda | Moje must have | Oczyszczające maseczki węglowe Carbo Detox



Cześć.
Od pewnego czasu internet zalewa fala zdjęć maseczek od Bielendy - Carbo Detox. Dosłownie co chwila na Instagramie pojawiają się kolejne zdjęcia tych czarnych maseczek. Muszę przyznać, że początkowo mocno wahałam się czy chcę je wypróbować - może ze względu na ten czarny kolor. Ale skoro mnóstwo osób je chwali to pomyślałam dlaczego nie?  Jeśli chcecie wiedzieć o co tyle hałasu i czy ja jestem równie zachwycona efektami, czytajcie dalej i przekonajcie się same.:)





Od producenta:
AKTYWNY WĘGIEL zwany czarnym diamentem w kosmetyce, działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnez: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Wyrównuje koloryt skóry, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.

Z serii Carbo Detox znajdziemy 3 typy maseczek, odpowiadające różnym rodzajom cery: maska do cery suchej i wrażliwej z dodatkiem alg chlorella, maskę do cery dojrzałej z dodatkiem czerwonych winogron oraz maskę do cery mieszanej i tłustej z dodatkiem zielonej glinki.



Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej; szarej, z przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża i zwęża pory, działa przeciwtrądzikowo, redukuje poziom sebum.

Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Illite, Montmorillonite, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Calcite, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene.

Efekt: Oczyszczona, idealnie matowa, pełna blasku, świeża i gładka cera. Pory zwężone i mniej widoczne, niedoskonałości zredukowane. 
 
Działanie: GLINKA ZIELONA posiada silne właściwości ściągające, dezynfekujące i gojące. Skutecznie wchłania szkodliwe bakterie i toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.

* * *


Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan i kondycję skóry dojrzałej: cienkiej, szarej, pozbawionej jędrności i blasku. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, rewitalizuje, wygładza i ujędrnia i naskórek, doskonale nawilża. Błyskawicznie poprawia koloryt skóry, usuwa widoczne na twarzy ślady zmęczenia i stresu, przywracając cerze energię, witalność i blask.

Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Powder, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance).

Efekt: Doskonale oczyszczona i nawilżona, pełna blasku, świeża, gładka i jędrna cera

Działanie: CZERWONE WINOGRONA, bogate źródło naturalnych polifenoli, wykazują unikatowe, silne działanie antyrodnikowe, chronią skórę przed zbyt wczesnym starzeniem się i agresją zanieczyszczonego środowiska. Napinają, detoksykują i łagodzą podrażnienia. W winogronach można znaleźć miedź, chrom i cynk – pierwiastki, które wpływają na elastyczność skóry. Z kolei zawarty w nich potas decyduje o jej jędrności, a mangan i żelazo nadają cerze ładny, zdrowy koloryt.

* * *



Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, nawilża i regeneruje. Ujędrnia i wzmacnia cienki, delikatny naskórek.

Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Chlorella Vulgaris Extract, Panthenol, Allantoin, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Propylene Glycol, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Chlorphenesin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance).

Efekt: Działa jak magnez: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Wyrównuje koloryt skóry. Przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.

Działanie: W mikroskopijnym organizmie ALG CHLORELLA zawarta jest niezwykła energia biologiczna, ponad 70 substancji o wysokim znaczeniu dla organizmu człowieka: mikroelementy, białka, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, witaminy i chlorofile. Algi oczyszczają skórę z toksyn, pobudzają mikrokrążenie, stymulują syntezę kolagenu i elastyny, odnawiają komórki skóry, poprawiają koloryt cery, redukują zaczerwienia, intensywnie nawilżają i odżywiają skórę.



Jako pierwszą przetestowałam maseczkę z dodatkiem zielonej glinki (wersja żółta). Muszę przyznać, że ta maseczka zaciekawiła mnie najbardziej, ponieważ nie tak dawno delikatnie "wysypało" mi jedną stronę buźki i po użyciu różnych preparatów niby problem znikał, ale po jakimś czasie znów się pojawiał. Byłam ciekawa czy Bielenda sprosta moim oczekiwaniom i upora się z "moimi uparciuchami". Otóż wyobraźcie sobie moją reakcję kiedy po zdjęciu maseczki zauważyłam delikatną, aczkolwiek wyraźną poprawę wyglądu cery. Drobne stany zapalne były złagodzone, a skóra dostała maksimum oczyszczenia. Uprzedzam, że po tej maseczce poczujecie lekkie ściągnięcie skóry, ale nie jest aż tak tragicznie;) Plusem jest też to, że cera została zmatowiona.

Na drugi dzień sięgnęłam po maseczkę do cery dojrzałej z dodatkiem czerwonych winogron (wersja różowa). Przy tej maseczce byłam mega ciekawa jak pachnie. Przyznajcie, że winogrona brzmią zachęcająco. Niektóre z Was mogą pomyśleć, że skoro maseczki są czarne i niestety nie wyglądają dość zachęcająco , to nie będą też za ładnie pachnieć. Otóż nie. Maseczka z dodatkiem czerwonych winogron dosłownie tak pachnie. Po nałożeniu maseczki zapach cały czas nam towarzyszy, a my mamy chwilę relaksu. Jeśli chodzi o efekty to muszę przyznać, że ta maseczka również spisała się świetnie. Skóra po niej jest gładsza, świetnie oczyszczona i delikatnie rozjaśniona, a co najważniejsze jest mięciutka.

Skoro omówiłyśmy wersję różową i żółtą, została nam jeszcze wersja niebieska do cery suchej i wrażliwej z algami chlorella. Po niej skóra jest świetnie nawilżona i bardzo miękka. Nie bez powodu ta maseczka przeznaczona jest do tego typu skóry. Uwierzcie, będziecie z niej mega zadowolone.


Konsystencja maseczek jest dość gęsta, jednak nie ma większych problemów z jej nałożeniem. Idealnie współpracuje zarówno z pędzelkiem jak i z palcami. No cóż, żeby nie było tak kolorowo to teraz powiem o jednym "malutkim" minusie. Maseczki dość mocno zastygają na skórze (bardzo podobnie jak glinki) dlatego też trzeba troszeczkę się natrudzić aby ją zdjąć i z pewnością niejedna z Was przyzna, że tego nie lubi. 

Maseczki znajdują się w praktycznych, jednorazowych saszetkach o pojemności 8g. Na opakowaniach znajdziemy informację o tym jaka to jest maseczka, jakie daje efekty oraz jaki ma skład. Fajnym pomysłem jest to, że każda maseczka ma swój kolor, który odpowiada za rodzaj cery dla której są przeznaczone. Dodatkowo plusem jest poręczne "opakowanie", które po nałożeniu maseczki po prostu wyrzucamy do kosza i nie zajmuje nam ono miejsca w szafkach z kosmetykami.



Maski Carbo Detox od Bielendy dostępne są na stronie producenta oraz w większości drogerii. Za saszetkę zapłacimy około 2zł. 

Jeśli o mnie chodzi to te maski zostają ze mną na dłużej. Dlaczego? Świetnie oczyszczają, a skóra po nich jest gładka i miękka. Dodatkowo każda z was znajdzie idealną do swojego typu cery. Zresztą po wypróbowaniu same zrozumiecie dlaczego tak szybko opanowały internet i dlaczego niejedna osoba je pokochała.



Dajcie znać czy miałyście już okazję przetestować maseczki Carbo Detox. Podobały się Wam efekty? A może dopiero zastanawiacie się nad ich zakupem?

32 komentarze:

  1. Koniecznie muszę spróbować tej z algami, bo brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam rzeczy z ich firmy :) Sa naprawdę dobre!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie myślałam o ich kupnie ale jakoś zrezygnowałam, nie bardzo lubię używania produktów zamkniętych w saszetkach bo mnie denerwuje ich aplikacja, a dokładniej wydobywanie kosmetyku ze środka. Ja czasami dodatkowo do różnych maseczek dodaję sproszkowany węgiel, lub rozrabiam go z żelatyną i daje mi fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie wersje wydaja się ciekawe, nic tylko brać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście TUTAJ ? Dzięki ;*

      Usuń
  5. Chciałabym je spróbować, ostatnio nawet szukałam ich, ale u mnie w drogerii nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Maski są super, najbardziej lubię żółtą.
    W dumie jak dla mnoe to ta ilość mogłaby byc podzielona na 2 saszetki

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, dzisiaj muszę się po nie wybrać i przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej pory mieszałam węgiel, ze względu na bałagan jaki się robi przy nim to chyba skusze się na te maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście opanowały ostatnio internet, ale skoro są takie dobre, to wcale się nie dziwię ;) Mnie najbardziej ciekawi wersja żółta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam je, sa bardzo skuteczne i tez obawiałam się tego czarnego koloru i zupełnie nie potrzebnie.
    Nawet mój mąż z chęcią na nos używa i jest zadowolony!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdzie nie mogę ich spotkać stacjonarnie;/

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam maski z tej firmy <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że Bielenda też ma takie maseczki :) Na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę spróbować! :)

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam testować różnego rodzaju maseczki! Koniecznie muszę ich wypróbować ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze ich nie próbowałam. Węglowe oczyszczanie mam w postaci maski z Origins :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nie miałam tych maseczek, ale ostatnio zrobiły się bardzo popularne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdzie ich jeszcze nie widziałam, ale ciekawi mnie wersja żółta i niebieska - myślę, że fajnie by się uzupełniały. Mam ochotę je przetestować, więc będę ich pilnie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam ale u mnie jakoś bez szału z tym maseczkami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam niebieską i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie no jak nic muszę spróbować :)
    http://luksusowezycie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam je gdzieś ostatnio i na pewno wypróbuję. Robiłam już sama mieszanki glinki i węgla aktywnego, ale może te w saszetkach dadzą lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak tylko się na nie natknę z pewnością kupię wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie widziałam tych maseczek, wyglądają ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie się niestety nie sprawdziły :/ Miałam tą do cery dojrzałej i nawilżającą i niestety klapa - nie zrobiły mi z cerą nic specjalnego. Ale ja się ogólnie coś ciężko dogaduje z węglem aktywnym, więc może to moja wina ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem bardzo ciekawa tych maseczek z tej serii ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny! :)

To one dają mi motywację do dalszego działania.:)
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do zostania ze mną na dłużej.

Copyright © 2016 D a s h i a a , Blogger