
Cześć Dziewczyny.!
Dziś pokażę Wam paletkę, która od pierwszego użycia skradła moje serducho. Mowa o paletce cieni Makeup Revolution Ultra Flawless. Ja większość zakupów robię "oczami", a opakowanie tej paletki zdecydowanie przykuwa uwagę. Pięknie połyskujące ochronne pudełko w kolorze różowego złota,
a w środku paleta, która jest przeznaczona dla osób zaawansowanych w makijażu oraz dla tych początkujących.

Makeup Revolution oferuje trzy warianty kolorystyczne - Flawless, Flawless Matte i Beyond Flawless. Ja wybrałam model Flawless - moja to Flawless. W paletce mamy 32 cienie mocno napigmentowanych cieni, w skład której wchodzą cienie matowe, perłowe, satynowe i z brokatem. Znajdziemy tu cienie od
jasnych beży, po brązy, szarości, róże, miedzie, cienie złote, zielone i
fioletowe. Według mnie cienie są bardzo przyzwoitej jakości, a każda z Was przy jej pomocy wykona makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy. Cienie są mięciutkie i aksamitne w konsystencji.
Pigmentacja większości cieni jest bardzo mocna, tak, że już mała ilość na pędzlu wystarczy aby przenieść kolor na naszą powiekę. Jednak w połączeniu z bazą pod cienie tworzą niezwykły efekt - maty idealnie się rozprowadzają, a cienie błyszczące przepięknie się mienią. Wszystkie cienie ładnie ze sobą współgrają i rozcierają się jeden w drugi, więc praca z nimi jest naprawdę łatwa i przyjemna. Dużym plusem jest to, że blendując cienie prawie w ogóle nie nie tracą przy tym na intensywności koloru.
Jeśli chodzi o trwałość tutaj dosłownie się kłaniam tej paletce. Kosztuje mało, a ja przetańczyłam już kilka wesel nią wykonanych - bez żadnych poprawek.
Cienie schowane są w plastikowej paletce, która po każdym użyciu jest dosłownie cała umazana. Jednak plastik z którego jest wykonana wygląda na dość masywny. Po otwarciu opakowania paletki pierwsze co rzuca nam się w oczy jest duże lusterko, które z łatwością posłuży nam do wykonania makijażu. Dodatkowo na cieniach nałożona jest ochronna folia, która informuje o nazwie poszczególnych odcieni oraz zabezpiecza przed zabrudzeniami. Waga paletki to 16 g i jej data przydatności mija po 12 miesiącach od otwarcia.
Podsumowując, paletka, według mnie jest warta zakupu. Może dlatego, że za tak niską cenę dostajemy świetny produkt. W skrócie cienie mają mega pigmentację, świetnie się rozcierają i mieszają, a praca z nimi jest naprawdę przyjemna.
A jakie są Wasze opinie na jej temat? Miałyście okazje je wypróbować?
Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam Was na:
Oo, pigmentacja porządna ;) Ja z MUR mam jedynie dwie z serii Iconic i kiedyś miałam Give Them Nightmares, ale kolorki nie moje, więc sprzedałam :D Ale marzy mi się ta nowa Amplified Inspiration ;)
OdpowiedzUsuńwybór kolorów niesamowity! :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ich kolorówke, całkiem sporo mam produktów od nich. Paletka ma bardzo ładne zestawienie kolorów :)
OdpowiedzUsuńPiękne kolorki ma ta paleta <3 muszę przyznać że mnie też kusi :D
OdpowiedzUsuńKolorki wyglądają świetnie :D
OdpowiedzUsuńPrzepiękna paletka :)
OdpowiedzUsuńPiękna jest ta paletka!
OdpowiedzUsuńale przepiekne kolory :O
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html
Za taką cenę na pewno nie znajdziemy nic lepszego i to w takiej ilości:)
OdpowiedzUsuńTa wyglada wspaniale ja kupilam Matt2 i niestety zadowolona nie jestem. Dobrze ze to taniutkie palety. Z przyjemnoscia zostaje w obserwatorach <3
OdpowiedzUsuńjestem zachwycona tymi kolorkami :)
OdpowiedzUsuń_____________
PorcelainDesire ♥
całkiem fajna ta paletka ;)
OdpowiedzUsuńPiękne ma odcienie :)
OdpowiedzUsuń